czwartek, 4 sierpnia 2016
Info o konkursie
Po dłuższym przemyśleniu stwierdzam, że tydzień to trochę za mało no więc konkurs przesuwam o 2 dni. To znaczy, że trwa od 02.08.2016 do 11.08.2016
Opowiadanko pojawi się jutro. Chociaż w sumie to może jeszcze dziś. Zobaczy się.
Pozdro
Mała. ♥
wtorek, 2 sierpnia 2016
Wyzwanie - Konkurs.
Kochani mam dla Was mały konkursik wyzwanie. Konkurs jest prosty macie napisać opowiadanie w którym prócz Oli i Jacka będę główną bohaterką. Czas od dziś czyli 02.08.2016 do 09.08.2016. Opowiadanka wstawiajcie na swoje blogi lub wysyłajcie na moją pocztę szalona1039@interia.pl
Pozdrawiam.
Mała. ♥
poniedziałek, 1 sierpnia 2016
Miniaturka
- Gosia nie płacz. - Sebastian starał się uspokoić koleżankę. Jednak nie było to zbyt łatwe. Rodzice dziewczyny mieli poważny wypadek i walczą o życie.
- Oni mogą umrzeć. - Dziewczyna miała w głowie najczasniejsze scenariusze.
- Przestań nawet tak nie mów! - Sebastian skarcił koleżankę.
- Jestem realistką i mówię jak może być. - Odrzekła dziewczyna.
- Bardziej pesymistką. - Sebastian zaczął się z nią droczyć.
- Chce pobyć sama. - Rzekła Gosia opuszczając szpital.
Sebastian tylko westchnął. Nie wiedział już jak się do niej zbliżyć, na wszystko miała chłodną i chamską odpowiedź. Kiedy on myślał o niej ona błąkała się po parku. Znlazła kawałek szkła. Bez chwili namysły docisnęła je do nadgarstka powodując krwawiąco ranę. A potem wróciła do szpitala.
- Ty jeszcze tu? - Spytała dość chamsko widząc Sebastiana.
- Tak - Odpowiedział Sebastian.
Bez słowa usiadła obok niego na krześle i wbiła wzrok w przeciwną ścianę. Objął ją ramieniem.
- Nie dotykaj mnie! - Wrzasnęła wyswobadzając się z jego objęć. Niestety on zobaczył jej ranę.
- Gosia coś ty sobie zrobiła? - Spytał z troską w głosie.
- Nic? Poza tym co Cię to obchodzi? - Spytała dość chamsko Gosia.
- Ale... - Zaczął, lecz ona mu przerwała.
- Daj mi spokój! Jestem już duża i nie potrzebuję niańczenia, nie mam 3 lat! - Wrzasnęła Gosia.
- Ale to trzeba opatrzyć, musi to zobaczyć lekarz. - Starał się wytłumaczyć koleżance.
Dziewczyna przewróciła oczami.
- Niech już będzie. - Powiedziała Gosia.
Sebastian zaprowadził ją do lekarza, dając wcześniej chusteczkę.
* W gabinecie *
- Dlaczego to zrobiłaś? - Spytała pielęgniarka opatrując ranę na nadgarstku siedemnastolatki.
- Bo wszystko się sypie. Moi rodzice są operowani. - Odpowiedziała Gosia.
- A ten chłopak? - Spytała pielęgniarka.
- To kolega. - Odpowiedziała Gosia.
- On chyba coś do Ciebie czuję. - Powiedziała kobieta.
Dziewczyna zrobiła wielkie oczy.
- Sama zobacz on siedzi tu z Tobą, znosi Twoje krzyki, a przecież mógł by sobie iść. - Powiedziała kobieta.
- Być może . - Stwierdziła dziewczyna.
Pielęgniarka skończyła bandażować rękę dziewczyny. Siedemnastolatka mogła opuścić gabinet.
* Na korytarzu *
- Wiadomo coś? - Spytała Gosia.
- Tak. - Odpowiedział Sebastian.
- No to mów. - Rzekła dziewczyna.
- Operacje się udały. Twoi rodzice przeżyli i są na sali pooperacyjnej. - Odrzekł Sebastian.
Dziewczyna długo się nie zastanawiała i szybko poszła pod odpowiednią salę. Z której akurat wychodził lekarz.
- Dzień dobry. I co z moimi rodzicami? - Spytała Gosia.
- Witaj doktor Mariusz Rozeń jestem lekarzem prowadzącym Twój tata miał przebite płuco i krwotok wewnętrzny, ale udało nam go się zatamować. Natomiast Twoja rodzicielka miała przebite jelito, ale już wszystko dobrze. - Powiedział lekarz.
- A mogę do nich wejść? - Spytała dziewczyna.
- Tak, ale na krótko i załóż fartuch, a ja muszę iść do pacjentów. - Powiedział Lekarz i odszedł. Siedemnastolatka założyła fartuch i weszła do sali rodziców.
***
- Co jest z Gosią? Prawie nie wychodzi z łazienki. - Powiedział Jacek.
- Pewnie się czymś zatruła. - Powiedziała Ola.
Córka Nowaków wyszła w końcu blada z łazienki i usiadła przy stole. Jacek spojrzał na nią podejrzliwie. Ola postawiła jej przed nosem kubek z gorąco herbatą.
- Napij się. - Powiedziała Ola
- Lepiej się poczujesz. - Dodał Jacek.
- Lepiej się poczuję za dziewięć miesięcy. - Powiedziała Małgosia i wzięła łyk herbaty.
- Będziemy dziadkami? - Spytała Ola siadając na przeciwko córki.
- No tak. - Odpowiedziała dziewczyna.
- Ty chyba żartujesz. - Powiedział Jacek.
- A wyglądam jak bym żartowała? - Spytała Gosia.
- Wiesz kto jest ojcem? - Spytała Ola.
- Na pewno jakiś facet z klubu. Puszczalska każdemu daje i oto efekt. - Powiedział Jacek.
- Zamknij się ojciec! Tak się składa, że spałam tylko z Sebastianem! Ty lepiej powiedz mamie o Twojej kochance! - Wrzasnęła dziewczyna.
- Posłuchaj zdziro masz godzinę aby się wyprowadzić. - Krzyknął Jacek
- Sam się wyprowadź może pójdziesz do swojej Kamilki! - Wrzasnęła dziewczyna po czym wyszła z pokoju trzaskając za sobą drzwiami. Olka spojrzała wymownie na Jacka.
- Oluś ja Ci to wszystko wytłumaczę. - Powiedział Jacek.
- Daruj sobie. - Powiedziała Ola i wyszła z pokoju udając się do pokoju córki. Weszła do pokoju córki i zastała ją zapłakaną na łóżku. Siadła Obok niej i ją przytuliła.
- Nie płacz córeczko. - Aleksandra przytuliła córkę.
- Mamo my z Sebastianem tylko raz to robiliśmy. - Rzekła dziewczyna łkając.
Aleksandra nic nie powiedziała. Co prawda zawiodła się na córce, ale czasu nie da się cofnąć, a aborcja nie wchodzi w grę. W czasie kiedy Ola pocieszała córkę Jacek pakował swoje walizki. Postanowił zamieszkać ze swoją kochanką. Zostawił żonie i córce krótki list i wyszedł.
Małgosia wyszła ze swojego pokoju i zobaczyła na stole w kuchni list od ojca. Postanowiła go przeczytać.
" Olu, Gosiu.
Jak wiecie nasza rodzina się rozpada. Kocham Kamilę i nic tego nie zmieni. Gosiu zawsze będę Cię kochać bo przecież jesteś moją jedyną córeczką. Opiekuj się mamą i Twoim dzieckiem. Wierzę, że będziesz dobrą mamą.
Jacek."
- Co tam masz? - Spytała Ola wchodząc do kuchni.
- List od ojca. Z resztą sama zobacz. - Dziewczyna podała kartkę mamie.
Aleksandra przeczytała list, a w jej oczach pojawiły się łzy. Myślała, że to nie prawda. Jednak rzeczywistość była inna. W pewnym momencie zrobiła się blada i upadła na podłogę.
- Mamo! Obudź się. - Krzyknęła Gosia podbiegając do rodzicielki. Zaraz poczuła silny skurcz.
Jej matka nadal była nie przytomna. Dziewczyna wezwała pogotowie, a kiedy jej mama została zabrana do szpitala. Potem zadzwoniła do Sebastiana i poprosiła, aby przyjechał. Oczywiście się zgodził i po paru minutach byli w szpitalu. Gośka udała się do lekarza.
- Doktorze co z moją mamą? - Spytała dziewczyna.
- Nie będę ukrywał, że nie jest dobrze. - Powiedział doktor.
- To znaczy? - Spytała dziewczyna.
- Przykro mi ale Twoja mama ma guza mózgu. - Odpowiedział doktor.
- O mój Boże. A jakie są szanse na to, ze przeżyję? - Spytała Gosia.
- Nikłe. Można przeprowadzić operację, ale nie w Polsce tylko Hiszpanii co więcej wiążą się z nią ogromne koszty. - Powiedział Lekarz.
***
- Mamo nie martw się, zdobędę te sto tysięcy euro na Twoją operację choć by nie wiem co. - Powiedziała Gosia przytulając się do mamy.
- Zajmij się dzieckiem. Znasz już płeć? - Spytała Ola.
- Tak będziesz miała wnuczkę. - Powiedziała Gosia.
- Jeśli dożyję. - Powiedziała Ola.
- Pani Olu mój wujek jest chirurgiem i mieszka w Hiszpanii postaram się załatwić pani operację po jak najniższej cenie. Ba nawet za darmo. - Powiedział Sebastian.
- Wy to zajmijcie się dzieckiem. - Powiedziała Ola.
- Mamuś przestań jeszcze będziesz bawić swoją wnuczkę. - Powiedziała Gosia.
Młodzi niestety musieli opuścić już szpital. Gosia postanowiła z Sebastianem, że pojedzie do niego bo Ola musiała jeszcze zostać w szpitalu. Sebastian postanowił czymś ją zająć dlatego włączy ł ulubiony film dziewczyny. Usiadł obok niej i przytulił, dziewczyna wtuliła się w niego. Po filmie poszli spać.
***
- Baba! - Dwuletnia Karolinka zsunęła się z kolan taty i podreptała do Oli. Ta wzięła ją na ręce.
- Cześć żabo. - Powiedziała Ola i ją przytuliła.
- Hej mamo. - Powiedziała Gosia z Sebastianem.
- Cześć wam. A co was tu sprowadza? - Spytała Ola.
- Mamo jestem w ciąży, będziesz miała wnuczka. - Powiedziała Gosia.
- To świetnie gratuluję. - Powiedziała Ola, po czym odstawiła wnuczkę i przytuliła córkę.
***
- Mamo Kubuś pogniótł mój obrazek. - Powiedziała Karolinka z płaczem.
- Pokaż mi ten rysunek. - Powiedziała Gosia.
Dziewczynka pobiegła po rysunek. Jak się okazało był cały pognieciony.
- Kuba dlaczego zniszczyłeś obrazek Karolinki? - Spytała Gosia.
- Siostsza pseplaszam. - Powiedział Kuba i przytulił się do Karoliny. Ta uśmiechnęła się i też go przytuliła.
- Cześć Wam. - Powiedział Sebastian wchodząc do pokoju i dając Gosi buziaka.
- Hej. - Powiedziała Gosia.
- Tata! - Krzyknęli Kuba i Karolinka.
Sebastian wziął na ręce najpierw córeczkę, a potem synka.
Potem dzieciaki poszły do swojego pokoju.
- Co moje słoneczko powie na romantyczny spacer we dwoje? - Spytał Sebastian.
- A co z dziećmi? - Spytała Gosia.
- Rozmawiałem z Twoim tatą i powiedział, że się nimi zajmie. - Powiedział Sebastian.
- To jestem za. - Powiedziała Gosia i poszła ubrać dzieci. Po 30 minutach byli już u ojca dziewczyny.
- Cześć tato. - Powiedziała Gosia.
- Dziadzia. - Krzyknęli Kuba i Karolinka.
- Cześć wam. - Jacek przytulił wnuczkę i wnuczka, a po chwili w salonie pojawiła się Kamila.
- Ciszej! - Krzyknęła Kamila.
Gosia Już chciała coś powiedzieć, ale Sebastian ją wyprzedził.
- Boże kobieto to są dzieci. - Powiedział Sebastian.
- Ja cierpię na migrenę. - Rzekła Kamila.
- Ojejku to straszne. - Powiedziała sarkastycznie Gosia.
- Dzieciaki bądźcie grzeczne. - Powiedział Sebastian.
- Dobrze. - Rzekli Kuba i Karolina.
Sebastian i Gosia udali się na wspólny spacer nad Odrę.
* W tym samym czasie. *
- Kamila co ty robisz?! Puść ją! - Krzyknął Jacek widząc jak jego kochanka bije jego wnuczkę. Kubuś i Karolika bardzo płakali.
- Powiedziałem puść ją!! A potem spakuj swoje rzeczy i wynocha - Wrzasnął Jacek.
Kamila puściła małą i poszła pakować rzeczy. Jacek podszedł do dziewczynki i pomógł jej założyć spodnie, a potem przytulił. Razem podeszli do Kuby.
- Cichutko nie płaczcie. - Jacek przytulił wnuczęta.
Kamila patrzyła na to z zażenowaniem.
- Na co się gapisz? Wynocha! - Wrzasnął Jacek.
- Spotkamy się na policji. - Dodał Nowak.
- Fuu pani fuu. - Powiedział Kubuś.
Kamila opuściła mieszkanie Jacka trzaskając drzwiami. Jacek włączył dzieciom bajkę, a sam zaczął się zastanawiać jak mógł związać się z kimś takim jak Kamila i zostawić Olę. Zrozumiał, że to właśnie Olę kocha.
* W tym samym czasie *
- Jejku tu jest pięknie. - Powiedziała Gosia przytulając się do Sebastiana.
- To jeszcze nie koniec niespodzianek. - Powiedział Sebastian.
- Tak? A co tam jeszcze przygotowałeś? - Spytała Gosia.
Sebastian wyjął z kieszeni cztery bilety na Ibizę - To. - Powiedział Sebastian.
- Jedziemy na Ibizę. - Spytała Gosia.
- Tak. - Odpowiedział Sebastian.
- Jezu jesteś wspaniały. - Gosia przytuliła się mocno do Sebastiana.
* Rok później *
Ola i Jacek wrócili do siebie i Ola postanowiła dać mężowi drugą szansę. Gosia i Sebastian wspólnie wychowują dzieci, mogą liczyć na pomoc rodziców. Karolinka nie długo idzie do zerówki, a Kubuś do przedszkola. Kamila za bicie dostała wyrok 3 lat pozbawienia wolności.
Hej! Wróciłam sobie z wakacji u kuzynki. I przychodzę do Was z miniaturką. Pisząc ją miałam mieszane uczucia ( Tylko nie którzy wiedzą o co chodzi ), ale myślę, że przypadnie Wam do gustu. Dziękuje Za te wszystkie wyświetlenia, komentarze no i za ogromne wsparcie.
Pozdrawiam.
Mała. ♥
czwartek, 28 lipca 2016
6.5.
- Moja głowa. - Powiedziała Emilka. Głowa bolała ją nie miłosiernie. Kobieta powędrowała ręką na tył swojej głowy, a po chwili zobaczyła na dłoni czerwoną plamę.
Kobieta która ją ocuciła podała jej chusteczkę i wezwała pogotowie.
* Piętnaście minut później szpital *
Emilka została przewieziona do szpitala gdzie zaszyli jej głowę.
- Krzysiek Tosiek? - Spytała Emilka, widząc kolegę z patrolu z synem.
_ Emilka. - Tosiek przytulił się do niej.
- Co się stało? Co zrobiłeś w rękę? - Spytała Emilka spoglądając na gips na jego lewej ręce.
- Przewrócił się na rowerze. - Powiedział Krzysiek.
_ A ty co tu robisz? - Spytał Krzysiek.
- Byłam z Olką na zakupach, potem ktoś nas ogłuszył, a gdy się obudziłam Oli nie było. A ja miałam rozciętą głowę - Powiedziała Emilka.
- Zawieść Cię na komisariat? - Spytał Krzysiek.
- Jeśli możesz to tak. - Powiedziała Emilka.
Krzysiek, Tosiek i Emilka pojechali na policję gdzie Emilka złożyła zawiadomienie.
* W tym samym czasie, opuszczona fabryka na obrzeżach Wrocławia. *
Aleksandra zaczęła się wybudzać, kiedy już była przytomna podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Nie było w nim nic dosłownie oprócz starego materaca. Zamiast podłogi był beton, a ze ścian odchodził tynk. Było jedno okno i drzwi, ale okno było zakratowane, a drzwi zamknięte.
- Pomocy! - Ola zaczęła kłośno krzyczeć i walić w drzwi jednak na darmo.
Zrezygnowana usiadła na materacu i skuliła się. Zaczęła płakać. Była bez radna, na myśl wkradły jej się wspomnienie, kiedy porwała ją jej rzekoma przyjaciółka Beata Gruda. Ola ledwo to przeżyła. A teraz kolejne porwanie, zaczęła rozmyślać, kto mógł to zrobić. Wiedziała, że praca w policji to masa wrogów. Ale nawet nie przypuszczała, że za porwaniem stoi Mikołaj.
* W tym samym czasie we Wrocławiu *
Jacek niespokojnie kręcił się po mieszkaniu próbując się dodzwonić do Oli niestety na próżno. Już miał jechać jej szukać, ale zadzwonił jego telefon. Na wyświetlaczu widniał napis " Emilka. "
- Halo Emilia nie wiesz co z Olą? - Spytał Jacek po odebraniu telefonu.
- Cześć, Ola prawdopodobnie została porwana. Musisz przyjechać na nasz komisariat. - Powiedziała Emilka.
_ Jak to porwana? Będę za parę minut, cześć. - Powiedział Jacek. Po czym się rozłączył i pojechał na komisariat.
Kiedy był pod bazą czym prędzej poszedł na górę do pokoju policjantów...
No hej, jest 00:02, a ja skończyłam pisać opowiadanko. Mam w planach napisać miniaturkę, co do tego kiedy się ona pojawi to jeszcze nie wiem.
Pytanka.
1. Czy Ola wydostanie się z opresji?
2. Czy może ktoś ją uratuje?
Pozdrawiam.
Mała. ♥
wtorek, 26 lipca 2016
6.4
Jacek przytulił Olę do siebie i przeczytał treść wiadomości " To jeszcze nie koniec, a początek suko. "
- Ola uspokój się. Jesteś bezpieczna. - Powiedział Jacek i zaczął jej jeździć ręką po plecach góra, dół.
- Dziękuje. - Szepnęła Ola i wtuliła się w Jacka.
Potem wezwali policję do owego zdarzenia. Po kilku minutach do drzwi Aleksandry zapukał patrol 007. W składzie aspirant Oskar Mazur i sierżant Nikola Skalska. Aleksandra otworzyła drzwi i zaprosiła ich do środka. Policjanci weszli w głąb domu gdzie zastali Jacka.
- Cześć. - Powiedzieli Oskar i Nikola.
- Cześć. - Rzekł Jacek
- Co się stało? - Spytał Oskar.
- Ktoś wybił szybę w sypialni. - Powiedział Jacek.
- I był jeszcze ten list. - Powiedziała Ola i podała Nikoli kartkę.
Policjanci wezwali technika, który zebrał odciski palców z cegły.
- A co ty tu robisz? - Spytał Oskar.
- Yyy no ten... - Jacek zaczął się tłumaczyć
- Zalało mu mieszkanie. - Powiedziała Ola.
Po trzydziestu minutach policjanci wyszli z mieszkania Aleksandry. Młoda policjantka zaczęła sprzątać cały bałagan który był w sypialni. Niestety, przez jej nieuwagę skaleczyła się kawałkiem rozbitego szkła.
- Ała! - Krzyknęła.
- Co się stało? Chodź trzeba to zabandażować. - Rzekł Jacek i zabrał ją do łazienki, gdzie zrobił jej opatrunek.
* Tydzień później *
Znaleziono sprawcę wybitej szyby w mieszkaniu Aleksandry, która przez ten czas mieszkała u Jacka. Sprawcą wybitej szyby okazała się Dominika Białach.
- Dominika dlaczego ty to zrobiłaś? - Spytała Aleksandra.
Dominika milczała.
- Dlaczego? - Spytała ponownie Aleksandra.
- Bo Ci się należało za to co zrobiłaś mojemu ojcu. - Powiedziała Dominika.
- Co ja mu takiego zrobiłam? - Spytała Aleksandra.
- Mój ojciec za Tobą szalał, a ty go olałaś i poszłaś do tego swojego Jacusia, jesteś zwykłą szmatą. - Powiedziała Dominika akcentując ostatnie słowo.
Aleksandra miała dość tych pseudo nowych wiadomości, dlatego poprosiła kolegę z pracy aby wyprowadził Dominikę z pokoju przesłuchań. Sama natomiast podeszła do okna. " Mikołaj mnie kocha, nie to niemożliwe przecież on jest z Anią. Co prawda kiedyś mieszkał u mnie ale jako przyjaciel i nic więcej. " - Pomyślała Ola.
* Tydzień później *
- Olka, a może wyskoczymy na jakieś zakupy? - Spytała Emilka
- W sumie to chętnie. - Odpowiedziała Ola.
- To widzimy się za piętnaście minut przy kawiarni tej na Węgierskiej/ Pa - Powiedziała Emilia.
- Pa. - rzekła Ola i rozłączyła się.
* Pół godziny później *
Przyjaciółki buszowały po sklepach, kupując nowe ciuchy, Aż nagle poczuły uderzenie z tyłu głowy i straciły przytomność.
- Halo! Proszę pani słyszy mnie pani? - Spytała kobieta próbując ocucić Emilkę.
- Co się stało? - Spytała Emilka.
- Chyba pani zemdlała. - Odpowiedziała kobieta.
- Moja głowa. Zaraz, a gdzie Ola>? - rzekła Emilia i zaczęła się oglądać za przyjaciółką po której nie było śladu...
Hej! Właśnie skoczyłam pisać to opowiadanie. Przepraszam za moją długą nie obecność na tym blogu. Spokojnie Mała już wróciła.
Standardowo pytanka.
1. Kto ogłuszył Olę i Emilkę?
2. Gdzie jest Ola?
Pozdrawiam.
Mała. ♥
czwartek, 7 lipca 2016
6.3.
No i przyszedł ten czas, czas w którym trzeba się ogarnąć i zacząć pisać opowiadania. Ostrzegam, że w tym rozdziale pojawi się masa akcji. Coś mi się wydaje, że dziewczyny nie będą z tego zadowolone, a co niektóre będą chcieli popełnić straszną zbrodnię w postaci zabójstwa mnie, ale oki postanowiłam zaryzykować.
Po niedługim czasie przyjechało pogotowie i zabrało rannych do szpitala. Napierski nie żył, jeden z jego kumpli był postrzelony w brzuch, drugi natomiast został aresztowany. Niestety stan Mikołaja był co najmniej krytyczny. Zaraz po przetransportowaniu do szpitala Białach znalazł się na stole operacyjnym. Nowa pani komendant zwolniła Olę i Jacka z pracy.
- Jacek możesz odwieść mnie do domu? - Spytała Ola.
- Jasne. - Odpowiedział Jacek i posłał jej ciepły uśmiech.
Udali się do auta i ruszyli w stronę domu Aleksandry. Przez całą drogę panowała głucha cisza, żadne z nich się nie odzywało. Byli pochłonięci w swoich myślach. Po około piętnastu minutach dotarli pod blok Wysockiej.
- Wejdziesz? - Spytała Ola.
- Jasne. - Odpowiedział Jacek.
Aleksandra otworzyła drzwi, weszli i udali się do salonu.
- Napijesz się czegoś? - Spytała Ola.
- Soku. - Odpowiedział Jacek siadając na białej kanapie w salonie,
Aleksandra udała się do kuchni, a po chwili wróciła z dwiema szklankami soku pomarańczowego, jedną z nich wręczyła Jackowi, sama z kolei usiadła obok Nowaka. Zaczęli rozmawiać, tematy im się nie kończyli. Rozmawiali bardzo długo.
- Późno już będę się zbierać. - Powiedział Jacek wstając z kanapy.
- A może został byś na noc? - Spytała Ola z nadzieją w głosie. Liczyła na to, że Jacek się zgodzi i tak było.
- No dobrze. - Powiedział Jacek.
* Pięć godzin później *
Olka zasnęła w sypialni, a Jacek w salonie. Nagle obudził ich dźwięk rozbijanej szyby w sypialni. Jacek szybko się tam udał się do pomieszczenia, zastał wystraszoną Olę skuloną na łóżku, szkło i cegłę na której była kartka z jej imieniem.
- Wszystko w porządku? - Spytał Jacek.
- Boję się. - Powiedziała Ola.
- Idź do salonu, a ja za chwilę przyjdę. - Powiedział Jacek.
Ola wykonała polecenie. A Jacek zasłonił żaluzję w sypialni i odczepił liścik od cegły, a potem udał się do Aleksandry.
- Olu do cegły była przyczepiona kartka z Twoim imieniem. - Powiedział Jacek podając jej kartkę.
Ola niepewnie rozłożyła kartkę i zaczęła czytać list. Przeczytała go i wybuchła płaczem...
Hej! Właśnie skończyłam pisać to opowiadanko.
Pytanka.
1. Co było w liście?
2. Kto wybił szybę?
Pozdrawiam.
Mała. ♥
poniedziałek, 4 lipca 2016
Miniaturka.
Hej! Chciałabym zaprosić Was na miniaturkę z okazji... Hmm... No właśnie... Nie wiem. O to niech będzie miniaturka bez okazji. Jak wiecie, lub nie wiecie uwielbiam horrory. *.* Dlatego też ta miniaturka będzie na podstawie kilku z nich. Już nie przedłużam i zapraszam. Ps. Zachowajcie spokój i mnie nie zabijcie.
- Gdzie my jesteśmy? - Spytała Ola, rozglądając się dookoła.
- Nie mam bladego pojęcia. - Rzekł Jacek.
- Zobaczcie. - Powiedziała Emilka I podała Krzyśkowi jakoś karteczkę.
Krzysiek przeczytał wiadomość na głos.
- Co robimy? - Spytał Mieszko.
- Proponuje poszukać jakieś drogi no i znaleźć coś do jedzenia. - Tym razem głos zabrał Mikołaj.
Przyjaciele ruszyli na północ.
*Po trzech godzinach marszu.*
- Idziemy od trzech godzin i nie słychać, żadnych zwierząt. - Powiedziała Emilka.
W tym momencie przed przyjaciółmi pojawiła się dziura w drzewie od kuli. Wszyscy zaczęli się rozglądać ale nikogo nie było, było słychać tylko dziwne odgłosy podobne do śmiechu.
- Cholera co to ma być? - Spytał Krzysiek.
- Żebym ja to wiedział. - Powiedział Mikołaj i wyjął kulę z drzewa.
Ruszyli w dalszą drogę. Niestety po godzinie marszu Mikołaj i Mieszko wpadli w pułapkę i wisieli na drzewie. Reszta próbowała rozwiązać liny jednak było to nie wykonalne.
- Uciekajcie! - Krzyknął Mikołaj, a za raz po tym jego klatka piersiowa została przebita kulą. Po chwili również Mieszko dostał kulą tyle, że w oko.
Ola, Jacek, Emilka i Krzysiek zaczęli uciekać. Słyszeli za sobą strzały i krzyki. Nagle Jacek zobaczył kolejną wiadomość.
- Wysocka ty będziesz następna. - Jacek odczytał treść wiadomości na głos.
- Co to ma być? Co za pierdolona gra? - Spytała Emilka.
- Nie wiem. - Odrzekł Krzysiek.
- Ola masz jakiś wrogów? - Spytał Jacek.
- Wysal, Kubeł i Napierski siedzą. Ale pracuje w policji, a tu o wrogów nie trudno. _ Powiedziała Ola.
- To Ty nie wiesz? Wasyl, Kubeł i Napierski zwiali z więzienia i trwają ich poszukiwania. - Powiedziała Emilka.
- Co? Dlaczego nic o tym nie wiem? - Spytała Ola. Spoglądając na przyjaciół.
- Nie chcieliśmy Cię denerwować. - Powiedział Krzysiek.
Ola przewróciła oczami. Mimo to, że była zła na swoich przyjaciół nie potrafiła się na nich gniewać.
* Trzy godziny później *
Przyjaciele dotarli do małego domku, więc weszli do niego. I zaczęli się rozglądać, domek był mały, ale zadbany. Były w nim cztery pomieszczenia, łazienka, kuchnia, salon i sypialnia. Ola udała się do sypialni, usiadła na łóżku w sypialni i zaczęła płakać. Po chwili w sypialni pojawił się Jacek.
- Ola co się stało? - Spytał delikatnie.
- Boję się. - Powiedziała Ola.
_ Będzie dobrze. - Powiedział Jacek i ją przytulił. Po chwili drzwi do sypialni otworzyły się i Emilka i Krzysiek zostali wepchnięci do środka, a za nimi weszli Wasyl, Kubeł i Napierski.
- No to jesteśmy w komplecie. - Powiedział Wasyl.
- Czego chcecie? - Spytała Ola.
- Spokojnie pani Wysocka tylko się zabawimy, ty i twoja przyjaciółka świetnie nadacie się do Tureckiego burdelu, ale najpierw trzeba Was przetestować. _ Powiedział Kubeł.
Ola wtuliła się w Jacka, a Emilka w Krzyśka. Po chwili Ola i Emilka były związane i nagie, a Jacek i Krzysiek nie przytomni. Po chwili do pomieszczenia wbiegła policja
*Trzy lata później*
Ola wyszła za mąż za Jacka, a Krzysiek ożenił się z Emilką.
- Jacek ja rodzę! - Krzyknęła Ola zwijając się z bólu.
Jacek wziął Olę na ręce, zaniósł do samochodu i razem pojechali do szpitala. Gdzie po sześciu godzinach Ola urodziła zdrowe bliźniaczki Karolinę i Alicje. Emilka i Krzysiek oczekują narodzin córeczki Mai.
No i skończyłam. Podoba się? Proszę o komentarze.
Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.
Mała. ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)