wtorek, 3 listopada 2015

2.11. Spacer. Najpiękniesze miejsce... Kostka.

A potem Jacek zaproponował spacer. Ola bez wahania się zgodziła. Szybko się przebrała w ciemne rurki i niebieską bluzkę, założyła jeszcze bluzę tak samo jak Jacek. Około 13:00 wyszli z domku i ruszyli w stronę lasku trzymając się za ręce. Na początku normalnie sobie szli, potem sami nie wiedzieli kiedy zaczęli się gonić i bawić. Zachowywali się jak dzieci, ale zupełnie im to nie przeszkadzało. Później Ola położyła się na trawie, a Jacek obok niej i zaczął ją łaskotać.
- Jacek możesz przestać? - Spytała Ola śmiejąc się
- Przestanę za buziaka, takiego namiętnego. - Powiedział Jacek nadal ją łaskocząc.
- I co jeszcze, kilo pomarańczy? - Spytała z żartem Ola.
- O ty. - Powiedział Jacek i jeszcze bardziej ją łaskotał.
- No dobrze przestań. - Powiedziała Ola łapiąc go za dłonie, a po chwili złożyła mu na ustach gorący pocałunek. Później wstali z trawy i ruszyli na dalszy spacer. Znowu się ganiali i bawili zupełnie jak dzieci. Nagle Jacek przypomniał sobie o pewnym miejscu, postanowił pokazać je Oli.
- Ola chodź pokażę Ci coś. - Powiedział Jacek chwytając za jej drobną dłoń.
- Gdzie? Co?- Pytała Ola, ale Jacek nie odpowiadał po prostu prowadził Olę. Wiedział, że to miejsce się jej spodoba. Po około 10 minutach byli praktycznie na miejscu. Jacek zakrył oczy Oli dłońmi i ominęli ostatnie drzewo.
- To tu. - Powiedział Jacek odsłaniając oczy Aleksandry.
A ona zaniemówiła z zachwytu przed sobą ujrzała polanę otoczoną drzewami, na której rosły kwiaty i był mały staw w kształcie serca. Ola zaniemówiła przez dłuższą chwilę.
- Ola? - Spytał Jacek.
- Tak? - Spytała Ola wyrywając się ze swojego letargu.
- Czemu nic nie mówisz? - Spytał Jacek
- Podziwiam. Tu jest pięknie. - Powiedziała Ola.
- Też mi się podoba. - Powiedział Jacek i objął Olę w pasie ta przytuliła się do niego.
Ola nie mogła wyjść z podziwu. Potem spędzili 3 godziny w tym miejscu, porobili sobie kilka zdjęć komórkami.
4 godziny później:
Ola i Jacek zgłodnieli dlatego postanowili wracać do domku, kiedy byli już w połowie drogi Ola nie fortunnie stanęła i upadła.
- Coś Cię boli? - Spytał Jacek kucając obok Olki
- Noga. Rzekła Ola.
Jacek delikatnie odsunął nogawkę od spodni Oli i zaczął naciskać robił to bardzo delikatnie.
- Ała! - Ola jęknęła z bólu.
- Chyba skręciłaś kostkę. - Powiedział Jacek.
- Cholera. - Powiedziała Ola i posmutniała.
- Ej nie smuć mi się tu. - Rzekł Jacek, wziął Olę na ręce i ruszył do domku wszedł, położył Olę na łóżko i wyszedł. Po chwili wrócił z bandażem i maścią. Delikatnie i starannie posmarował kostkę Oli i owinął.
- Ja idę zrobił kanapki, a ty odpoczywaj. - Powiedział Jacek, pocałował Olę i wyszedł. Nie było go około 15 minut przez ten czas Olę zmuliło i zasnęła. Po 15 minutach Jacek wszedł do sypialni z talerzem kanapek. Gdy zobaczył śpiącą Olę uśmiechnął się, odstawił talerz na stolik, podszedł po cichu i przykrył ją kocem, a sam usiadł na krześle i zaczął jeść...

Cześć wam. Oto kolejny rozdział. Jak wam się podoba?? Jaki będzie ciąg dalszy?? Jak myślicie??
Pozdrawiam.
Gosia.

Decyzja.

Kochani jeszcze wczoraj miałam zawiesić blog. Ale zostaję dla was i samej siebie. Lajkujcie  stronkę na fb ~Domagamy się by Ola Wysocka i Jacek Nowak byli razem~
Ich związek nie jest jeszcze przesądzony!
Olga napisałaś słowa "Jeżeli kochasz pisać, to rób to mimo przeciwności." To chyba najbardziej uderzyło w moje serce dziękuje Ci za to.
Przez wczorajszy odcinek naszego serialu przyszedł mi pomysł na miniaturkę. Może chcecie, żebym ją dodała?
Pozdrawiam.
Gosia.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Zawiesić blog czy nie zawiesić??

Kochani po dzisiejszym odcinku naszego serialu mam mieszane uczucia. Waham się czy zawiesić bloga czy jednak nie. Z Jednej strony dziwnie mi będzie pisać o Oli i Jacku jako parze skoro już nie są razem... :( A z drugiej kocham pisać o nich opowiadania. Co robić??
Pomóżcie proszę.
Pozdrawiam.
Gosia.

Odcinek 117 "Policjantki i policjanci".

Kochani widzieliście dzisiejszy odcinek naszego serialu. Ja tak i zagotowałam się w sobie. Ola zerwała z Jackiem. :( No nie wierzę. Pytam was po co dawała mu nadzieję i w ogóle chociaż może jest w ciąży i boi się reakcji ojca... Sama nie wiem. A wy co o tym myślicie?
Pozdrawiam.
Gosia.

2.10. Przyjaciel czy wróg?

Godzina 9:00 Jacka i Olę Obudził dzwoniący budzik. Oboje udali się do kuchni.
- Zjadła bym naleśniki a ty? - Spytała Ola.
- Hmm wiesz ja też. - Rzekł Jacek.
Olka wyjęła prawie wszystkie składniki.
- Mleko, jajka, cukier, kurde mąki nie ma. - Stwierdziła Ola.
- To ja pójdę do sklepu a ty poczekaj ok? - Spytał Jacek. Ola zgodziła się, Jacek się przebrał i wyszedł do sklepu który był niedaleko. Ola była w swojej piżamie czyli w bokserce i spodenkach. Dla zwalczenia nudy postanowiła poczytać ulubioną książkę. Wzięła ją do ręki, usiadła na krześle i zaczęła czytać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Ola odłożyła książkę i poszła je otworzyć myślała, że to Jacek...lecz za drzwiami był Nikodem.
- Cześć co ty tu robisz? - Spytała zaskoczona Ola.
- Hej to już moja tajemnica. - Powiedział Nikodem i uśmiechnął się podejrzanie.
- Wejdź proszę. - Powiedziała Ola.
Nikodem wszedł do środka, a Ola zamknęła drzwi.
- Napijesz się czegoś? - Spytała Ola.
- Nie. - Odburknął Nikodem. Swoim zachowaniem zaskoczył Olę.
- Dobrze, dobrze spokojnie. - Powiedziała Ola.
- Jak mam być spokojny skoro jakiś fagas odbija mi dziewczynę? - Spytał Nikodem.
- Ale o co chodzi? - Spytała Ola.
- O Ciebie. - Rzekł Nikodem.
- Ja nie jestem Twoją dziewczyną, nawet nie chce być. - Powiedziała Ola.
- Jesteś zwykłą s*ką, a takie jak ty kończą tak. - Powiedział Nikodem po cym przycisnął Aleksandrę do ściany i próbował pocałować. Jakimś cudem Ola wyrwała mu się jedną ręką i uderzyła go w twarz.
- Nie dotykaj mnie! - Krzyknęła Ola.
Zachowanie Oli jeszcze bardziej wkurzyło Nikodema, rzucił ją na podłogę, przycisnął własnym ciałem i zaczął wpychać ręce pod bluzkę. Ola zaczęła płakać i wzywać pomocy. Jacek, który wracał ze sklepu usłyszał wołanie Oli. Biegiem wpadł do domku i zobaczył Olę leżącą na podłodze i jakiegoś faceta na niej. Zagotował się z sobie błyskawicznie zdjął go z Oli i zaczął okładać. Nikodem uciekł ale ogromne limo pod okiem już miał.
- Jacek jak dobrze, że przyszedłeś. - Powiedziała z płaczem Ola.
Jacek bez słowa przytulił Olę. Wiedział, że pytanie "Nic Ci nie jest?" będzie idiotyczne.
- wszystko będzie dobrze. - Powiedział Jacek, pocałował Olę w czoło i przytulił.
- Myślałam, że on jest moim przyjacielem. - Powiedziała Ola wtulona w Jacka.
Kobieta nadal płakała. Jacek otarł jej łzy.
- Cichutko jestem przy Tobie. Nie zostawię Cię. - Powiedział Jacek.
Ola wtuliła się mocniej w Jacka co pozwoliło jej się uspokoić. Stali tak dobre 5 minut.
- To co idziemy robić naleśniki? - Spytała Ola.
- Jasne chodź. - Powiedział Jacek i chwycił ją za dłoń.
Poszli do kuchni i zaczęli robić naleśniki, świetnie się przy tym bawiąc. Gdy naleśniki były gotowe zjedli je. Ola w między czasie się przeprała. A potem Jacek zaproponował....


Pytanie: Co mógł zaproponować Jacek? Pomysły?
Niespodzianka:
Ten rozdział dedykuję Alicji, która też piszę blog o Oli i Jacka i jest w tym super. Alicjo przepraszam za wiesz co. Mam nadzieję, że podoba Ci się niespodzianka.
Pozdrawiam wszystkich.
Gosia.

niedziela, 1 listopada 2015

2.9. Odczytanie SMS. Kłótnia. Zerwanie i pogodzenie się.

Jacek spojrzał na wyświetlacz telefonu Oli. Był tam numer *** *** ***. Postanowił otworzyć SMS jego treść brzmiała następująco "Hej Olcia, może spotkamy się jutro? :* Nikodem". Jacek bardzo się wkurzył w tym momencie Ola weszła do kuchni.
- Co jest? - Spytał Ola.
- Możesz mi wyjaśnić kto to jest Nikodem? - Spytał wściekły Jacek.
- To mój stary przyjaciel. - Odpowiedziała Ola.
- Przyjaciel czy kochanek? - Spytał Jacek.
- Co? - Powiedziała Ola i ruszyła do drzwi, jednak Jacek zagrodził jej drogę.
- Gdzie idziesz? Do niego? To leć proszę bardzo i nie wracaj bo z nami koniec. - Wykrzyczał Jacek.
Olka nie wytrzymała pierwszy raz uderzyła Jacka w twarz, po czym ze łzami w oczach wyszła z domku trzaskając drzwiami. Sama nie wiedziała gdzie iść, więc poszła przed siebie.
Dwie godziny później:
Jacek kręcił się po domku. Na początku był wściekły na Olę, ale potem mu przeszło. Bał się o nią i martwił postanowił jej poszukać. Ubrał kurtkę i buty i wyszedł zamykając drzwi na klucz. I ruszył w stronę lasku. Serce mu podpowiadało, że tam ją znajdzie. I się nie myliło bo po godzinie zauważył Olę siedzącą pod drzewem i płaczącą. Podszedł do niej.
- Ola możemy sobie wszystko wyjaśnić? - Spytał Jacek kucając obok Oli.
- Co mam Ci wyjaśnić, że masz mnie za dzi*kę? - Spytała Ola ze łzami w oczach.
- To nie tak. - Odpowiedział Jacek.
- A jak? - Spytała Ola, a łzy spływały jej po policzkach.
Jacek delikatnie otarł łzy Oli.
- Przepraszam za wszystko. Kocham cię proszę wróć do mnie bez Ciebie moje życie nie ma sens. = Powiedział Jacek.
Olka nie pewnie popatrzyła na Jacka, a potem się do niego przytuliła.
- Kocham Cię. - Wyszeptała Ola.
- Oleńko dasz mi drugą szansę? - Spytał Jacek.
- No oczywiście, że tak. - Odpowiedziała Ola.
Jacek delikatnie wziął twarz Oli w swoje dłonie, i namiętnie się pocałowali. Potem wziął Ją na ręce i zaniósł do domku gdzie była kolacja. Po kolacji Aleksandra usiadła na kolana Jackowi. Zaczęli się całować, Jacek wziął Olę na ręce i zaniósł do sypialni. Tam całowali się coraz bardziej namiętnie i zaczęli pozbywać się z siebie ubrań. W pewnej chwili Jacek oderwał się od Oli.
- Kocham Cię Olusia. - Powiedział Jacek.
- Ja Ciebie też. - Rzekła Ola.
- Chcesz tego? Jesteś gotowa? - Spytał Jacek patrząc w jej oczy.
- Tak. Oczywiście, że tak. - Odpowiedziała Ola.
I Znowu zaczęli się całować, a potem wiadomo co się działo.... Po kilku godzinach zasnęli wtuleni w siebie...

Jaki będzie ciąg dalszy? Jak myślicie?? Sugestie w komentarzach.
Pozdrawiam.
Gosia.

2.8. Wyjście Jacka ze szpitala. Wyjazd w góry. Stary przyjaciel Oli.

Tydzień później:
Jacek dziś wychodził ze szpitala. Siedział w swojej sali i czekał na Olę. Kobieta zjawiła się punktualnie.
- Już jestem - Powiedziała Ola wchodząc do sali.
Jacek podszedł do Oli i pocałował w policzek na powitanie.
- Gotowy? - Spytała Ola.
- Tak, a ty spakowana na wyjazd w góry? - Spytał Jacek.
Aleksandra pokiwała głową na tak, Jacek chwycił ją za dłoń poszli po wypis, a potem wezwali taksówkę, którą pojechali najpierw do Oli, a potem do Jacka.
U Jacka zjedli szybki obiad i poszli pakować walizkę. Poszło im to bardzo szybko i bawili się przy tym jak dzieci. W pewnym momencie Jacek podniósł Olę i zakręcili się.
Jesteś cudowny, kocham Cię. - Powiedziała Ola i przytuliła się do Jacka.
- Ja Ciebie też kocham. - Powiedział Jacek.
Stali tak długą chwilę, potem zabrali walizki, zeszli na dwór, schowali je do bagażnika, wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę.
Po około 3 godzinach byli na miejscu. Olka była zachwycona widokiem małego drewnianego domku dookoła którego był las.
- Jesteśmy. - Powiedział Jacek.
Zakochani wysiedli z samochodu, a Jacek wyjął walizki. Weszli do domku były tam 3 pomieszczenia: Sypialnia, kuchnia i łazienka.
- Może coś zjemy zgłodniałam. - Powiedziała Ola.
- Ty pójdź na spacer, a ja przygotuje nam coś dobrego do jedzenia ok? - Spytał Jacek.
- No dobrze - Powiedziała Ola i wyszła.
Jacek zabrał się za robienie kolacji.
Kilka minut później:
Aleksandra spacerowała po parku. Postanowiła usiąść na ławce. W tedy ktoś zawołał.
- Ola! - Zawołał męski głos.
Olka odwróciła się w jego stronę.
- Nikodem? Nikodem to ty? - Spytała zaskoczona Ola.
- We własnej osobie, a co ty tu robisz? - Spytał Nikodem.
- Przyjechałam z moim chłopakiem na urlop. - Odpowiedziała Ola.
Nikodem i Ola zaczęli rozmawiać.
- Ola podyktuj mi swój numer. - Powiedział Nikodem.
Ok. - Powiedziała Ola i podyktowała mu swój numer, a potem poszli do siebie.
Kilka minut później:
- Już jestem. - Powiedziała Ola wchodząc do domku.
- Cieszę się. - Powiedział Jacek przytulając ją.
-Mmm co tak pachnie? - Spytała Ola.
- To nasza kolacja. - Odpowiedział Jacek.
- To ja idę myć ręce. - Powiedziała Ola, położyła telefon i poszła.
Kiedy weszła do łazienki rozległ się dźwięk SMS z jej telefonu...

Pytania:
1. Jak myślicie od kogo był ten SMS?
2. Ma ktoś streszczenie lub zwiastun odcinka 125 naszego serialu?
3. Chcecie dziś jeszcze jedno opowiadanie??
Pozdrawiam.
Gosia.