czwartek, 11 lutego 2016
4.46. Ślub i poród
Pare miesięcy później.
To właśnie dziś mieliśmy z Jackiem powiedzieć sobie sakramentalne "Tak." długo czekałam na tą chwilę i nie ukrywam troszkę się stresowałam.
- Emilka możesz zapiąć mi naszyjnik? - spytałam.
- Jasne. - Odpowiedziała Emilka
- Jeszcze welon. - Rzekła Monika.
- Zgadza się.- Rzekłam i podeszłam do Moniki która wpieła mi welon. Podeszłam do lusterka i oniemiałam. Właśnie mam na sobie śliczną białą suknie do ziemi, biały welon, a do tego złote dodatki.
- Ślicznie wyglądasz córeczko. - Powiedział mój tata.
- Dziękuje. - Powiedziałam.
Po paru minutach przyjechali Mikołaj, Krzysiek i Jacek oraz cała reszta gości.
- Kochanie wyglądasz cudownie. - Rzekł Jacek i pocałował mnie w policzek.
- Dziękuje. - Powiedziałam.
4 godziny później.
Wszyscy bawiliśmy się na weselu, ale nagle poczułam bolesny skurcz. Tańczyłam w tedy z Jackiem.
- Rodze. - Powiedziałam.
- Oluś oddychaj. - Powiedział Jacek.
- Boli!- Jęknęłam.
Mój ojciec zabrał mnie i Jacka do szpitala. Mój mąż zaniusł mnie na salę porodową i zaczął się poród. Darłam się w niebo głosy Jacek był obok, a ja ściskałam jego dłoń. Po 5 godzinach przyszedł na świat nasz syn. Trzymałam na rękachmojego syna a Jacek był obok.
- Jaki on uroczy. - Powiedział Jacek.
- I taki podobny do Ciebie. - Powiedziałam.
Po 2 dniach z Bartusiem wyszłam ze szpitala przyjechał po nas Jacek.
Miesiąc później z Jackiem i Bartkiem w dużym.domu z ogrodem na przedmieściach.
/ No hej wam.
Pytania.
1. Podoba się wam opowiadanie?
2. Chcecie 5 rozdział?
3. Ok kiedy chcecie 5 rozdział?
Pozdrawiam.
Mała. ♥ /
środa, 10 lutego 2016
Opowiadnie na konkurs Blogerki 1978
Doceń to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś.
Aleksandra Wysocka i Jacek Nowak od 6 miesięcy są razem. Na początku ich związek był pełen czułości, miłości i namiętności, ale od jakiegoś czasu Olka tylko kłóci się i wrzeszczy. Pewnego dnia zbiła talerz. Było to trzecie naczynie zbite przez nią w ciągu tygodnia. Jacek słysząc huk poszedł do kuchni, tam zobaczył Olę, która zezłoszczona próbowała pozbierać drobniutkie kawałeczki naczynia.
- Znowu coś zbiłaś? - Spytał Jacek.
- Jak widzisz!- Krzyknęła Ola.
- Ola uspokój się i powiedz mi co się dzieje. - Powiedział spokojnym tonem Jacek.
- Nic się nie dzieje! - Wrzasnęła Ola i wyszła trzaskając drzwiami.
Jacek posprzątał kawałki zbitego naczynia i zaczął zastanawiać się co dzieję się z Olą, kiedyś była taka spokojna i opanowana, a teraz tylko krzyczy. Tylko patrzeć kiedy z byle błahostki się na kogoś wydrze.
Parę dni później:
Aspirant Nowak właśnie kończył pracę, kiedy zadzwonił jego telefon. Mężczyzna zerknął na wyświetlacz gdzie widniał nie znany mu numer, odebrał.
- Słucham. - Powiedział Jacek.
- Radził bym Ci zobaczyć co robi Twoja ukochana. - Powiedział jakiś facet.
- Co robi? - spytał Jacek.
- Przyjedź do klubu gogo na Pradzkiej to się dowiesz.- Powiedział mężczyzna i rozłączył się.
Jacek nie wiedział co to ma być, jego Ola jest kurwą. Postanowił pojechał do klubu. Po około 35 minutach był na miejscu, wszedł do środka, a to co tam zobaczył przerosło jego największe oczekiwania. Było tam około trzydziestu mężczyzn patrzących z pożądaniem na jakoś kobietę, której Jacek nie poznał na początku. Ale kiedy podszedł bliżej zobaczył Olkę ubraną w jakieś fatałaszki z mocny makijażem, tańcząca na rurze. Na początku nie mógł uwierzyć własnym oczom, ale o chwili zdjął Olkę z tej całej "Sceny"
- Koniec przedstawienia, wychodzimy. - Powiedział Jacek i wyszedł z Olą.
Prawie na siłę wpakował ją do samochodu i odjechał z piskiem opon. Po godzinie byli pod domem.
- Wysiadka.- Oznajmił Jacek.
Olka bez słowa wykonała polecenie i poszła do domu.
- Długo już to robisz?!- Spytał wciekły Jacek.
- Ale co robię? - Spytała Ola.
- Kurwisz się. - Powiedział Jacek.
- Jacuś... Zaczęła Ola.
_ Możesz zostać tu na noc, a jutro ma Cię tu nie być.- Powiedział Jacek i wyszedł.
Olka uniosła się płaczem, starając się opanować emocje spakowała swoje rzeczy, napisała list do Jacka i wyszła.
Następnego ranka.
Jacek znalazł na stole kartkę. Mężczyzna wziął ją do ręki i zaczął czytać.
" Kochany Jacku.
Na początku chciałabym Cię bardzo za wszystko przeprosić. Wiem, że to nie wiele zdziała. Wiem też, że już Cię nie obchodzę, że masz w dupie taką dziwkę jak ja. Zawsze kochałam Cię ponad wszystko. To Ty byłeś, jesteś i będziesz dla mnie najważniejszy, zawsze Cię kochałam i będę kochała. Szkoda, że kiedy umieram nie ma Cię obok mnie. A no tak zapomniałam ty masz to w dupie. Jak chcesz to przyjedź do szpitala na wiśniowej.
Kocham Cię bardzo mocno.
Twoja Ola."
Jacek w jednej chwili, rzucił wszystko i pojechał do szpitala. Mężczyzna był na miejsc po 45 minutach. Na rejestracji dowiedział się gdzie leży jego ukochana i szybko poszedł na jej salę. Zobaczył Olę leżała taka bezbronna, blada na łóżku i patrzyła w sufit. Do niej było przyczepionych tysiące kabelków i rurek. Kobieta przekręciła głowę w stronę drzwi.
- Jacuś? - spytała cicho Ola.
Mężczyzna podszedł do jej łóżka, usiadł na krzesełku obok i chwycił jej drobniutką dłoń.
- Oleńko co się dzieje?- Spytał Jacek.
- Jacuś ja, ja , ja mam raka trzustki. Przepraszam za wszystko. Bardzo Cię za wszystko przepraszam. - Powiedziała Ola, za łzami w oczach.
- Oleńko wyzdrowiejesz, walcz proszę walcz, Kocham Cię najbardziej na świecie. - Powiedział Jacek.
- Ja Ciebie też Kocham. Chciałam uzbierać pieniądze na operację, ale jest już za późno. - Powiedziała Ola.
- Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? - Spytał Jacek.
- Kocham Cię. - Wyszeptała Ola i zamknęła oczy.
Po chwili na sali rozbrzmiało głośne "Piiip", a linia na monitorze była prosta. Aleksandra umarła, na zawsze odeszła z tego świata.
Parę miesięcy później.
Jacek nie mógł pogodzić się ze śmiercią Oli. Odszedł z policji i zaczął pić. Najważniejsza dla niego osoba odeszła już na zawsze. Już nigdy jej nie przytuli, nie pocałuje, nie powie do niej "Kocham Cię" i już nigdy z jej ust nie usłyszy słów "Kocham Cię."
/Opowiadanie na konkurs gotowe. Podoba się?
Pozdrawiam.
Mała. ♥ /
wtorek, 9 lutego 2016
4.45. Oświadczyny.
Poszliśmy z Jackiem do parku. Spacerowaliśmy trzymając się za ręce. Nagle Jacek ukląkł przede mną.
- Chce byś wiedziała, że jesteś najważniejsza. Z każdą chwilą chce czuć bicie Twego serca. Chce byś kochała mnie takiego jakim jestem. Nie za coś lecz mimo wszystko i co więcej. Chce robić Ci śniadanie nad ranem, ciągle zaskakiwaćczymś niespodziewanym. Jesteś moją myszko, rybeczko
Wpatrzony jestem w Ciebie jak w obrazek. Wiesz co? W moim sercu nie ma już miejsca dla żadnej innej. Przekroczyłem kres szczęścia. Ola wyjdziesz za mnie? - Spytał wyjmując z kieszeni małe czerwone pudełeczko, w kształcie serca.
- Jesteś wariatem, ale tak oczywiście, że tak. - Powiedziałam a Jacek nałożył mi na palec śliczny pierścionek i diamentem w kształcie serca i mnie namiętnie pocałował. Przechodnie zaczęli bić brawo.
- Kocham was. - Powiedział Jacek.
- Ja was też kocham. - Powiedziałam i mocno się przytuliłam do Jacka.
|Dzień dobry witam was w ten piękny dzionek. Jestem trochę chora, ale i tak piszę.
Pytania:
1. Podoba się wam opowiadanie?
2. Bierze ktoś udział w moim konkursie?
Pozdrawiam.
Mała. ♥|
poniedziałek, 8 lutego 2016
Konkurs
Uwaga uwaga organizuje konkurs. Czas trwania konkursu od 08.02.2016 do 27.02.2016r.
Tematy:
1. "Zakochać się można wiele razy, ale prawdziwie kochać można tylko raz."
2. "Wybacz mi."
3. "Kłótnia."
Prace wysyłać na adres email szalona1039@interia.pl lub pisać na swoich blogach.
Pozdrawiam.
Mała.♥
niedziela, 7 lutego 2016
Miniaturka z okazji 60 000 wyświetleń i mojego powrotu
Na początku chciałabym wam bardzo podziękować za te wszystkie wyświetlenia i komentarze. Największe podziękowaniakryminalnego. Pewnego wieczoru zaprosiła go do siebie dla: Alicji, Żabki, Kathi Kamili, Blogerki 1989, Słodkiej Misi oraz dla Ciebie, Ciebie i Ciebie w sumie też. Wszystkim wam dziękuje. Nie będę już przedłużać i zapraszam do czytania. Dwudziestosiedmioletnia Aleksandra Wysocka prowadzi życie zwykłej kobiety. Tego dnia Olę na korytarzu zaczępił Jacek Nowak dyżurny z komendy na, której pracuje Ola. - Dzień dobry pani posterunkowa. - powiedział Jacek. - Tak wcześniej rano i już wiadomo, że będzie dobry? - spytała Ola. - Kiedy widzi się na korytarzu tak piękne damy wiedomo, że będzie dobry. - powiedział Jacek. - Jacuś daj sobie spokój z tymi żartami. - powiedziała Ola - A co jak tym razem to nie są żarty? - spytał Jacek. - A za chwilé zaa rogu wyskoczy rozbawiony Mikołaj i będziecie mieli ze mnie ubaw. - powiedziała Ola i chciała odejść ale Jacek ją zatrzymał. - Proszę. - powiedział Jacek dając coś Oli. - Co to jest? - spytała Ola. - Bilety do teatru. - powiedział Jacke. - Wiesz co Jacek trochę się na tobie zawiodłam. Co ty myślisz, że jestem panienką lekkich obyczajów? - spytała Ola. - Ale... - zaczął Jacek. - No chyba najpierw powinieneś porozmawiać o tym z moim ojcem. - powiedziała Ola. - Z twoim ojcem serio? - spytał Jacek. W tedy Olka wybuchła śmiechem. - Przepraszam szkoda, że nie wiedziałeś swojej miny. - Powiedziała Ola. - No to za ten numer masz u mnie +10. - powiedział Jacek - +10 tylko tyle. No dobra bardzo chętnie z tobą pójdę uwielbiam teatr. - powiedziała Ola. - W takim razie o 19:00 pod " Fredrą" - powiedział Jacek. - Ok to do zobaczenia. - powiedziała Ola, wzięła bilety i poszła. Pare dni później Ola zaprosiła Jacka na kolacje. Po kolacji pili wino i rozmawiali. Jackowi przyszedł SMS o taxówce. Powiedział o tym Oli która po smutniała. Kobieta próbowała wymusić drobny uśmiech na swojej twarzy. Jacek podszedł do Oli bliżej, delikatnie złapał ją delikatnie za głowę i złożył na jej usta j czuły i delikatny pocałunek. Po chwili oderwali się od siebie. - Kocham Cię Ola, jesteś dla mnie wszystkim. - Powiedział Jacek. - Ja Ciebie też kocham Jacuś. - powiedziała Ola. Potem wszystko potoczyło się szybko i wylądowali w łóżku. Zaczeli pozbywać ubrańi zrobili to, a potem zasneli wtuleni w siebie. 2 miesiące później. Ola zerwała z Jackiem twierdząc, że potrzebuje oddechu. Potem przy Oli zaczął kręcić się Filip policjant z pionu kryminalnego pewnego wieczoru zaprosiła go do siebie. Ten zawiązał jej oczy i rzucił ją na podłogę. Zaczął zrywać z niej ubranie. Ola broniła się jak mogła ale był silniejszy. Następnego dnia. Ola nie pojawiła się w pracy. - Mikołaj co z Olą? - spytał Jacek. - Hm może spytaj Filipa. - powiedział Mikołaj. Jacek poszedł do Filipa. - Co zrobiłeś Oli? - spytał Jacek. - Zabawiłem się trochę tą suką. - powiedział Filip. Jacek jak to usłyszał przyłożył mu w twarz i wziął sobie wolne. Pojechał do Oli i zastał ją kompletnie pijaną. Wziął ją na ręce i zaniusł do łóżka. Pare godzin późnej Ola obudziła się i bardzo bolała ją głowa. Kobieta w kuchni zastała Jacek. - Jacek? - spytała Ola. - We własnej osobie. Ola możesz mi to wyyjaśnić? - spytał Jacek. - Bo Filip mnie zgwałcił. - Powiedziała Ola i rozpłakała się. Jacek.do niej podszedł i mocno ją przytulił. - Cichutko Olunia nie płasz. - Powiedział Jacek. Ola mocno się w niego wtuliła i wyszeptała ciche " Przepraszam." - Kocham Cię Jacuś. - powiedziała Ola patrząc mu prosto w oczy. - Ja Ciebie też kocham Ola. - powiedział Jacek i ją pocałował w usta. Rok pożniej. Ola i Jacek wzieli ślub i zamieszkali w dużym domu z ogrodem na przedmieściach. Szczęśliwi oczekują narodzin córeczki. No w końcu skończyłam. Podoba się?? Za błędy przepraszam. Pozdrawiam. Mała. ♥
sobota, 6 lutego 2016
Wspaniałe info.
No witam Was moi kochani. Stęsknili się?? Ja bardzo tęskniłam za wami i cholernie mi Was brakowało. Może wstawić dziś miniaturkę co Wy na to??
Pozdrawiam.
Mała. ♥
Pozdrawiam.
Mała. ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)