czwartek, 12 maja 2016
5.25
- Co? Wy kłamiecie, kłamiecie! - Krzyknął Tosiek.
Emilka i Krzysiek spojrzeli na siebie zaskoczeni, a Tosiek wybiegł z sali z płaczem.
- Przepraszam Cię Emilko, nie wiem co w niego wstąpiło. - Powiedział Krzysiek.
- Idź go szukaj. - Powiedziała Emilka.
Krzysztof opuścił salę ukochanej i poszedł szukać syna. Znalazł go po około dwudziestu minutach w parku przed szpitalem. Chłopiec siedział skulony pod drzewem i płakał. Krzysiek nie chciał na niego krzyczeć dlatego usiadł obok niego i go przytulił.
- Jak mama urodzi to przestaniecie mnie kochać. - Powiedział Tosiek.
- Nigdy nie przestaniemy Cię kochać, jesteś naszym synem. - Powiedział Krzysiek.
- Ale tamta mama mówiła, że mnie nie kochasz. - Powiedział Tosiek.
- Synku kocham Cię bardzo mocno. - Powiedział Krzysiek.
- Naprawdę? - Spytał Tosiek.
- Tak. - Powiedział Krzysiek.
Krzysztof wraz z synem wrócili do Emilki. Tosiek ją przeprosił za swoje zachowanie. Emilia przyjęła przeprosiny.
W tym samym czasie u Oli i Jacka
Aleksandra i Jacek siedzieli w domu i oglądali telewizję. Nic nie zapowiadało tego co się wydarzy. Nagle rozbrzmiał telefon Oli. Kobieta spojrzała na wyświetlacz na którym widniał napis "Mikołaj" Ola odebrała. Włączając telefon na tryb głośno mówiący
- Cześć Ola nie ma może u Ciebie Ani? - Spytał Mikołaj.
- Hej nie ma. - Powiedziała Ola.
- Cholera miała wrócić ze szkoły 4 godziny emu i do tej pory jej nie ma. - Powiedział zdenerwowany Mikołaj.
- Mikołaj uspokój się i zgłoś jej zaginięcie. - Powiedziała Ola.
- Już dawno to zrobiłem. A poza tym jak mam być spokojny? - Odpowiedział Mikołaj.
- Stary uspokój się bo to nic nie da jak będziesz się denerwował. - Odezwał się Jacek.
- Masz racje. Kończę na razie. - Powiedział Mikołaj.
- Na razie. - Powiedzieli Ola i Jacek i rozłączyli się.
Następny dzień.
Nadal trwają poszukiwania Ani Białach jednak są mało owocne. Mikołaj nie przyszedł do pracy, dlatego Ola wypełniała zaległe raporty. Nagle do jej biura wszedł Jacek i Mikołaj.
- Cześć. _ Powiedział Mikołaj.
- Hej, Wiadomo coś? - Spytała Ola.
- Wiadomo tylko tyle, że jakiś mężczyzna wciągnął ją do Samochodu, kiedy wyszła ze szkoły. Niestety nie widaćani marki, ani numerów rejestracyjnych. - Powiedział Mikołaj.
- Ale nikt nic nie widział? - Spytał Jacek.
- Nikt. - Odpowiedział Mikołaj.
Nagle do biura wszedł Kapsel policjant z wydziału kryminalnego, wszyscy zerwali się na równe nogi.
- Mamy ją. - Powiedział Kapsel.
- Gdzie jest? - Odezwał się Mikołaj.
- Jest... - Powiedział Kapsel.
Hej, wracam do Was i pisania. Mój stan psychiczny się poprawia. ;)
1. Gdzie jest Ania?
2. Kto ją porwał?
Pozdrawiam.
Mała. ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cześć
OdpowiedzUsuńZgadywać nie będę bo nigdy mi się nie udaję.Cieszę się bardzo że poradziła sobie z ... Super opowiadanko. Pozdrawiam
Ania
Albo nie spróbuję.
Usuń1 . No tu właśnie to pisze.
2 ktoś mnie porwał. O fak nie wiedziałam.
Ania
Bardzo się cieszę ze czujesz się lepiej jeśli chodzi opowiadanie cudowne zresztą jak zawsze .
OdpowiedzUsuńZastanawiam się kto mógł porwać Anię nie wiem
Pozdrawiam i czekam na next Ela
Yyy nie wiem!!!
OdpowiedzUsuńCiesze się że się poprawia!!
Pozdrawiam i do mnie zapraszam
ToJa
tsaaa poprawia się poprawia a ja obrywam :(
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie
Myślę że Anke porwała osoba dobrze znana Mikołajowi i Oli. Tylko nie wiem zbytnio kto to mógł być.
Może tak dzisiaj opow?
Alicja
Oj cicho! :* Hmm dzisiaj opowi raczej nie. Może w środę.
UsuńMała. ♥
nie cicho bo mnie zraniłaś xD :D
UsuńA.
Czekam na opow w tą środę