czwartek, 31 grudnia 2015

Kilka faktów o mnie.

# Mam na imię Gosia, ale to, już wiecie.
# Mam 16 lat.
# Jestem 99' Rocznik urodzenia.
# Mam niebieskie oczy.
# Ciemne włosy do ramion.
# Mój numer w dzienniku to 24.
# Chodzę do 1 klasy tr.
# Jestem szczera.
# Czasem chamska.
# Wredna w opór.
# Zdarza się też bezczelność.
# Jestem bardzo konkretna.
# Nie owijam w bawełnę.
# Mam uczulenie na jagody. :(
# Mój żołądek nie trawi papryki.
# Słucham rapu Polskiego.
# Ostatnio zakochałam się w tej nucie. https://www.youtube.com/watch?v=KHB3M6i12kc
# Mam 165 cm urosłam ostatnio 1 cm.
# Mam brata ale się do niego nie przyznaje.
# Jest młodszy ode mnie o rok.
# Urodzinki mam 14.04.
# Imieniny mam 10 czerwca.
# Pip to moje uzależnienie.
# Interesuję się muzyką.
# Bronią czarną.
# Kosmetologią.
# Piłką nożną.
# Sprawami związanymi z policją.
# Kocham horrory.
# Thilery.
# I filmy na faktach autentycznych.
# 01.10.2015 rok -----------> Data założenia mojego bloga.
# Rodzice nie wiedzą o moim blogu i niech tak zostanie.
# Mam dwie najlepsze przyjaciółki i traktuje je jak siostry.
# Kocham Olę i Jacka z PIP oni do siebie bardzo pasują.
# Chce być kosmetyczką.
# Jednak gdzieś tam we mnie tkwi policjantka.
# Zawsze wiem czego chce.
# Umiem się bić.
# Umiem walczyć o swoje.
# Chce mieć tatuaż na prawym nadgarstku z napisem "Popatrz na oczy. W oczach jest wszystko." - Aleksandra Wysocka. <3
# Jestem grzeczna... Czasami.
# Mam symetrycznie pieprzyki na dłoniach.

No i to by było na tyle.
Pozdrawiam.
Mała. ♥


4.23. Poronienie? Ocaleni.

- Co? Ale dlaczego? - Spytałem.
- Jacek nie zadawaj mi tych pytań bo nie wiem. - Odpowiedziała Ola zwijając się z bólu.
Otworzyłem skrzynie i wyjąłem z niej grubą kołdrę, którą położyłem na podłodze. A następnie wyjąłem ze skrzyni koc.
- Ola połóż się i spróbuj zasnąć. - Powiedziałem.
- Ale... - Zaczęła Ola.
- Ola proszę Cię, obiecuje, że będę przy tobie. - Powiedziałem.
- No dobrze. - Powiedziała Ola i wykonała moje polecenie. Położyłem się obok niej. Położyła głowę na mojej klatce piersiowej i zasnęła. Sam też zasnąłem.

*Ola*

Obudziłam się po kilku godzinach, ból brzucha nie ustawał, odkryłam koc i zobaczyłam mnóstwo krwi.
- Aaaa! - Zaczęłam krzyczeć i obudziłam Jacka.
- Ola co się dzieje? - Spytał Jacek.
- Ja ja ja... - Nie umiałam wydusić z siebie tego słowa.
- Cii Ola. - Powiedział Jacek i mnie przytulił.
Nie mogłam opanować płaczu. Łzy jak groch leciały mi strumieniami. Płakałam wtulona w Jacka, ryczałam jak dziecko, któremu zabrano zabawkę.

*Jacek*

Oleńka płakała wtulona we mnie. Czułem jak moja koszula robi się co raz bardziej mokra od jej łez. Sam też miałem ochotę się rozpłakać. Ale musiałem być twardy dla Oli. Przygryzłem wargę i spojrzałem na monitor. W kuchni byli Wysocki, Mikołaj, Krzysiek i Emilka.
- Ola zobacz. - Powiedziałem, a Ola spojrzała na monitor.
- Tata i nasi przyjaciele. - Powiedziała Ola.
Wziąłem ją na ręce i szepnęliśmy
" Bo Twoje serce to ułamek, zawsze tworzy z kimś całość." drzwi otworzyły się i wyszedłem z Olą na rękach udałem się do kuchni.

*Wojciech*

Siedzieliśmy w kuchni z Mikołajem, Krzyśkiem i Emilką. Spojrzałem w stronę drzwi i zobaczyłem Nowaka z moją córką na rękach. Szybko do nich podszedłem.
- Córeczko, Jacku jak się czujecie? - Spytałem.
- Tato ja... - Szepnęła Ola.
- Cii Oleńka nic nie mów. - Powiedział Jacek.
Zobaczyłem, że Ola ma krew na spodnich.
- Mikołaj wezwij karetkę. Ola poroniła. - Powiedziałem, a Białach wykonał polecenie...


Hej mamy kolejny rozdział.
Pytania.
1. Jak Wysocki namierzył Olę i Jacka?
2. Co byście zrobili Wasylowi i Kubkowi? Ja najpierw przejażdżkę twarzą po asfalcie. Potem połamała ręce i wybiła zęby, a potem kazała pozbierać, a na końcu zastrzeliła bym ich.
Pozdrawiam.
Mała. ♥

środa, 30 grudnia 2015

4.22. W niebezpieczeństwie. Azyl.

Podeszłam do okna i zobaczyłam Wasyla i Kubka. Podeszłam do Jacka i wtuliłam się w niego.
- Oni tu są. - Powiedziałam cicho.
- Cii Ola. Wszystko się ułoży. - Powiedział Jacek.
Usłyszeliśmy huk wywarzanych drzwi. Zaczęłam płakać.
- Ola uspokój się, damy radę. Pójdziemy teraz po cichu do sypialni. - Powiedział po cichu Jacek.
Po chwili byliśmy już w sypialni i jak na złość po sekundzie pojawili się tam Wasyl i Kubek.
- Dzień dobry pani posterunkowa. - Powiedział Kubek.
Nic nie powiedziałam tylko przytuliłam się do Jacka.
- Czas pożegnać się z życiem. - Powiedział Wasyl i skierował broń w naszą stronę.
- To koniec zginiemy. - Wyszeptałam.
- Jeśli to ma być koniec. Chce obudzić się przy tobie. - Szepnął Jacek.
W tedy otworzyło się tajemnicze przejście i wpadliśmy do jakiegoś pokoju, a przejście zamknęło się.
Byliśmy w jakimś pokoju był pancerny. Miał stalowe drzwi i ściany. Na środku była duża skrzynia był tam jeszcze telefon i monitoring, który pokazywał cały dom. Pokój miał jeszcze od dzielną wentylacje.
- Jacek gdzie my jesteśmy? - Spytałam.
- Wydaje mi się, że to jest azyl. - Powiedział Jacek.
- To jest sen? - Spytałam.
- Nie Ola. - Powiedział Jacek.
Nic nie odpowiedziałam tylko go namiętnie pocałowałam. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
- Dziękuje. - Powiedziałam.
- Ola kocham Cię i zrobię dla Ciebie wszystko. - Powiedział Jacek.
- Ja Ciebie też kocham. - Powiedziałam.
Kilka godzin później. Nadal siedzieliśmy w pokoju i patrzyliśmy na monitoring. Wasyl i Kubek siedzieli w kuchni.
- Przecież do niemożliwe. - Powiedział Kubek.
- Widziałeś, ta ku*wa znowu nas przechytrzyła. - Powiedział Wasyl.
- Ale jak oni to zrobili? - Spytał Kubek.
- A co ty chole*** myślisz, że ja wróżką jestem? - Spytał Wasyl coraz bardziej się wściekając.

*Jacek*

- Jacek zobacz. - Powiedziała Ola podając mi kartkę. Zacząłem ją czytać. Jej treść była następująca. " Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś w Azylu i jesteś w pełni bezpieczny. Do pokoju możesz wejść tylko 3 razy. Jeśli chcesz do niego wejść wyszeptaj słowa " Jeśli to ma być koniec. Chce obudzić się przy tobie." Jeżeli natomiast chcesz wyjść złapcie się za ręce i wyszeptajcie. " Bo Twoje serce to ułamek, zawsze tworzy z kimś całość." Korzystaj mądrze.
Spojrzałem na Olę skuliła się w koncie łapiąc za brzuch.
- Ola co się dzieje? - Spytałem.
- Strasznie rozbolał mnie brzuch. - Odpowiedziała Ola...


Na waszą prośbę jest kolejne opowiadanie.
Pytania:
1. Jak myślicie dlaczego Olę boli brzuch??
2. Podoba wam się pomysł z azylem??
Pozdrawiam.
Mała. ♥

Chcecie = Zmotywujcie.

Ludziki kolejne opowiadanie chcecie?? Zmotywujcie mnie do tego macie czas do 16:10.
Powodzenia.
Mała. ♥

4.21. Domek.

Poszliśmy do domku i weszliśmy do środka.
- Halo jest tu ktoś? - Spytaliśmy, ale odpowiedziała nam cisza. Zaczęliśmy rozglądać się po domku. Był mały ale zadbany. Składał się z kuchni, sypialni i łazienki. W kuchni było kilka szafek, kuchenka gazowa, zlew i stolik. W sypialni znajdowało się duże łóżko, a nad nim na ścianie był obraz. Na którym było serce i złoty kluczyk oraz napis "Każdego ranka chce budzić się przy tobie." W łazience była jedna szafka, toaleta i umywalka.
- Ola pokarz tą rękę. - Powiedział Jacek trzymając w dłoniach gazę, bandaże i wodę utlenioną.
Odwiązałam kawałek bluzy z postrzelonej ręki, a Jacek polał na to wodę utlenioną. Przygryzłam wargę, aby nie wydać z siebie krzyku. Jacek położył mi gazę na ranę i delikatnie owinął bandażem. Odłożył rzeczy do szafki i usiadł obok mnie na łóżku.
- Boję się. - Powiedziałam opierając głowę o jego ramię.
- Ola nie bój się wszystko będzie dobrze. - Powiedział Jacek.
- Nie możesz tego wiedzieć. - Powiedziałam podchodząc do okna. Patrzyłam w okno tak jak zawsze to robię, kiedy chce zapomnieć o problemach. Nagle poczułam ręce Jacka na biodrach.
- Oleńko zobaczysz będzie dobrze. - Powiedział Jacek.
Odwróciłam się w jego stronę.
- Mam taką nadzieję. - Powiedziałam ze łzami w oczach.
Jacek mnie przytulił. Wziął na ręce i położył na łóżku. Okrył mnie kołdrą i położył się obok. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej.

*Jacek*

- Ola spróbuj zasnąć. - Powiedziałem.
- Nie dam rady. - Powiedziała Ola.
- Oleńko musisz. Jestem przy tobie. - Powiedziałem.
- Przytul mnie. - Powiedziała cicho Ola.
Przytuliłem ją mocno do siebie. Wtuliła się we mnie jak mała dziewczynka, zacząłem ją głaskać po głowie. Po około 30 minutach zasnęła, a po chwili też zasnąłem.

*Ola*

Obudziły mnie promienie słońca podające na moją twarz. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jacka wpatrzonego we mnie jak w obrazek.
- Cześć piękna. - Przywitał się Jacek.
- Hej. - Powiedziałam.
- Idziemy coś zjeść? - Spytał Jacek.
- Tak. - Odpowiedziałam.
Wstaliśmy z łóżka i poszliśmy szukać jedzenia. W szafkach znaleźliśmy ryż i kaszę oraz jakieś sosy. Postanowiliśmy przygotować ryż z sosem. Znaleźliśmy też jakieś garnki i talerze. Po 45 minutach posiłek był gotowy zjedliśmy go i pozmywaliśmy talerze. Podeszłam do okna i zobaczyłam...


Hej oto kolejne opowiadanko. Nie jestem wredna jak nie którzy.
Pytania:
1. Kogo zobaczyła Ola?
2. Kto zgadnie gdzie symetrycznie mam pieprzyki??
Pozdrawiam.
Mała. ♥

wtorek, 29 grudnia 2015

4.20. Wyjaśnienia. Ucieczka i postrzał. Mały domek.

- Ola posłuchaj mnie. - Powiedział Jacek.
- Masz minutę. - Powiedziałam.
- Ola wiesz, że Cię kocham ponad wszystko...- Zaczął Jacek.
- To nie zmienia faktu, że mnie zdradziłeś. - Rzekłam.
- Ola spójrz na mnie. - Powiedział Jacek i skierował moją twarz na swoją.
- Kocham Cię ponad wszystko. I nigdy prze nigdy bym Cię nie zdradził uwierz mi proszę. - Powiedział Jacek patrząc mi prosto w oczy. W tedy przypomniały mi się słowa mojej mamy "Popatrz na oczy. W oczach jest wszystko." popatrzyłam Jackowi prosto w oczy. Zobaczyłam w nich ogromną miłość do mnie. Wiedziałam, że mnie kocha i mnie nie zdradził. Czułam to.
- Wierzę Ci. - Rzekłam.
- Kocham Cię Oleńka. - Powiedział Jacek i mnie przytulił.
- Ja Ciebie też kocham i przepraszam. - Powiedziałam wtulając się w niego.
- Za co mnie przepraszasz? - Spytał Jacek.
- Za to, że zadawałam się z tym Szymonem. - Powiedziałam.
- Nie mogłaś tego przewidzieć. Uciekniemy stąd. - Powiedział Jacek i pokazał mi kluczyk.
Jacek otworzył drzwi i po cichu wyszliśmy najpierw z pokoju, a potem z fabryki. Gdy byliśmy na dworze okazało się, że byliśmy niedaleko lasu, postanowiliśmy uciekać do lasu. Po czterech godzinach drogi nie miałam już siły. Oparłam się ręką o drzewo i poczułam ogromny ból w przed ramieniu. To był ból postrzału na szczęście kula tylko mnie drasnęła. Jacek oderwał kawałek ze swojej bluzy i opatrzył moją ranę.
Musieliśmy uciekać ale już nie miałam siły.
- Jacek zostaw mnie tu, a sam uciekaj. - Powiedziałam.
- Nie ma mowy nie zostawię Cię tu. - Powiedział Jacek.
- Masz jakiś inny pomysł? - Spytałam z nadzieją w głosie.
- Wezmę Cię na barana. - Powiedział Jacek i wziął mnie na barana.
Niósł mnie dobre 10 kilometrów. W pewnym momencie zobaczyliśmy ogromny rów, a po drugiej stronie w odległości 200 metrów był mały drewniany domek.
Musieliśmy się jakoś tam dostać. Na początku nie wiedzieliśmy jak ale Jacek zobaczył drewniany most, który nie był w najlepszym stanie.
- Ola zobacz tym mostem przejdziemy na drugą stronę. - Powiedział Jacek.
- Ja mam lęk wysokości. - Powiedziałam.
- Ola ja będę Cię trzymał za rękę, a ty nie patrz w dół. Przejdziemy zobaczysz. - Powiedział Jacek.
Zdobyłam się na odwagę i przeszliśmy tym mostem. Jacek jeszcze rozwiązał liny i most się zapadł, a my poszliśmy do domku....

No i mamy kolejne opowiadanie.
Pytania.
1. Jak myślicie czy Ola i Jacek są już bezpieczni??
2. Czy ten domek to ich azyl??
Pozdrawiam.
Mała. ♥

Chcecie??

Kto chce jeszcze jedno opowiadanie?? Jeśli pod tym postem będzie 8 komentarzy dodam opowiadanko.
Mała. ♥